• Wpisów: 31
  • Średnio co: 60 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 1 811 / 1933 dni
 
hooran69
 
One Thing:
ROŹDZIAŁ X
Kolejnego dnia obudziłam się przed 12, mała jeszcze spała, więc po cichu wydostałam się spod kołdry i poszłam do łazienki. Jednak gdy z niej wróciłam Aga nadal spała, ja wzięłam swój telefon i zeszłam na dół do kuchni. Włączyłam tv na program muzyczny podgłosiłam i poszłam do kuchni, włączyłam ekspres, sięgnęłam po filiżankę do szafki i poszłam do skrzynki po poranną gazetę. Jak tylko z nią wróciłam nalałam sobie kawy i usiałam przy kuchennej wysepce w celu przeczytania prasy. To co tam zobaczyłam spowodowało, że wyplułam kawę, na okładce gazety było nasz zdjęcie z pikniku, a pod nim napisane:
Nowa fryzjerka chłopaków z zespołu one direction ma dziecko i najwidoczniej(jak ukazane jest na fotografii) próbuje wkręcić Harrego w pomoc przy jego wychowaniu.
Natychmiast sięgnęłam po telefon i napisałam do Harrego
Do: Harry
Widziałeś dzisiejszą gazetę.?
Na jego odpowiedź nie musiałam długo czekać
Od: Harry
Tak wiedziałem, ale bym skopał dupę temu kto to napisał, to by się z ziemi nie podniósł. Ku.rwa jak nic w Modeście się przyczepią. JPDL.
Do: Harry
Mam w dupie tych z modestu, ale to jest chamskie.
Ten po paru sekundach już odpisał
Od: Harry
W sumie ja też mam ich gdzieś. Niestety takie jest życie gwiazdy nic na to nie poradzimy.
Do: Harry
A no trudno, ale że po tym świcie chodzą takie świnie to bym się w życiu nie spodziewała.
Od: Harry
A nawet mi nie mów. A ogl mamy z chłopakami pytanie do ciebie będziesz się składała z nami na prezent dla Niall’a.?
Do: Harry
Jasne, to wpadnijcie do mnie nie długo to obgadamy co i jak, ok.?
Od: Harry
Ok to wpadniemy, do zobaczenia.
Do: Harry
Do zobaczenia .
Nagle usłyszałam małe kroczki, które schodzą po schodach, do kuchni wparowała Agatka i usiadła mi na kolanach
Aga: Głodna jestem.
Ja: Też jestem głodna, co robimy na śniadanie.?
Aga: No ja ten..tego ja chce kiełbasy- uśmiechnęłam się do niej.
Ja: No dobra to robimy kiełbasę, wyciągaj z lodówki kiełbasę, podaj ze szafki olej i już robimy- młoda od razu pobiegła i naszykowała wszystko potrzebne do śniadania, ja rozgrzałam patelnię i zaraz położyłam na niej kiełbasę. Po posiłku  pozmywałam i poszłyśmy się ubrać, a następnie zeszłyśmy do salonu pooglądać bajki
Aga: Pić mi się chce jest jeszcze sok.?
Ja: Obawiam się że nie, ale może na zakupy pojedziemy.?
Aga: Dobra.
Szybko wstałyśmy z kanapy ubrałyśmy buty, wzięłam portwel, torebkę i kluczyki od samochodu i wyszłyśmy z domu, zamknęłam drzwi od domu i nagle podjechał samochód chłopaków, wysiedli z niego podeszli do nas i się przywitali
Ja: A co wy tak wcześnie.?
Liam: Harry nie mógł się doczekać, aż się z wami zobaczy*Harry walnął Liama pięścią w tors*
Ja: Rozumiem, my teraz jedziemy na zakupy, dam wam klucze*rzuciłam klucze Zaynowi* wejdźcie do domu i poczekajcie na nas.
Harry: Może jechać z wami.?
Ja: Nie potrzeba, ale dzięki. My za 30 min będziemy.
All: Ok- i udali się w stronę drzwi, a my poszłyśmy do samochodu, wsiadłyśmy do niego, wsadziłam kluczyki do stacyjki, odpaliłam i odjechałyśmy. Droga nie zajęła nam dużo czas, w 7 min zajechałyśmy do tesco. Wzięliśmy wózek i weszłyśmy do marketu. Kupiłyśmy wszystko to co chiałyśmy i w drodze do kasy Agata zatrzymała się przy półce z lalkami
Ja: Młoda chodź.
Aga: Kupisz mi tą lakę, proszę
Ja: Nie  kupie ci jej bo nie mam teraz pieniędzy, kiedy indziej.
Aga: Jak mi nie kupisz to będę ryczała.
Ja: To rycz, teraz ci nie kupie.- mała jak na zawołanie zaczęła ryczeć ja by ją ktoś ze skóry obdzierał, ja nie zwracałam na nią uwagi wsadziłam ją do siedzonka w wózku i poszłam do kasy, a ona nadal darła się w niebogłosy
Ja: Możesz się uspokoić.?
Aga: Nie, jak kupisz mi lalkę to dopiero.
Ja: To rycz dalej bon ci jej nie kupie.
Podeszłam do kasy wypakowałam zakupy, kasjerka je skasowałam,  zapłaciłam jej spakowałam wszystko do reklamówki i odeszłam, udałyśmy się do samochodu, zapięłam we fotelik mała, która nadal płakała, włożyłam zakupy do bagażnika, odstawiłam wózek, wsiadłam do samochodu i odjechałam. Gdy tylko podjechałam pod dom, Aga natychmiast wyszła z samochodu i poszła do domu, ja zabrałam zakupy i też poszłam do domu, weszłam do salonu, a młoda już siedziała z chłopakami na sofie i płakała Harremu w rękaw
Harry: Coś ty jej zrobiła.?
Ja: Oczywiści, zrypkę do wejścia dostaje, chciała lalkę, ja jej nie kupiłam i zaczęła ryczeć, ja ją mam w dupie niech ryczy.
Harry: Lola tłumacz, Aga *mała spojrzała na niego* Lola kupi ci tą lalkę, ale na razie nie ma pieniążków, ale obiecuje ci, że ona ci ją kupi.-ja dokładnie słowo w słowo przetłumaczyłam młodej co powiedział jej Harry, od razu poprawił jej się humor. Postanowiliśmy iść na dwór na huśtawkę, gdy nagle zadzwonił mój telefon ja poszłam go odebrać, a reszta poszła na huśtawkę.
~rozmowa telefoniczna~
Ja: Słucham
Poul: Lola, ty i Harry macie się natychmiast stawić w Modest.-moja mina zrzedła
Ja: Dobrze zaraz będziemy-rozłączyłam się.
Natychmiast poszłam do Harrego i powiedziałam mu o wszystkim, Agę zostawiłam z chłopakami, chociaż nie wiem czy to był dobry pomysł, ale nie miałam wyjścia, a my szybko pojechaliśmy do Modest. Droga bardzo szybko nam zleciła, gdy zaparkowaliśmy już pod korporacją, oboje mieliśmy wątpliwości czy iść czy nie, ale musieliśmy. Udaliśmy się do pokoju głównego menagera zespołu:
Harry: Dzień dobry, chciał się pan z nami widzieć.
Menager: Tak proszę usiądźcie- podeszliśmy do biurka i zajęliśmy miejsca na krzesełkach.
Menager: *rzucił nam dzisiejszą gazetę* możecie mi to wyjaśnić, Lola to jest twoje dziecko.?
Ja: To nie jest moje dziecko, ona jest moją siostrą, a to co jest tak jak tu jest napisane, ja nie chce Harrego naciągnąć na dziecko, po prostu pojechaliśmy na piknik, a mała chciała usiąść Harremu na kolach i to tyle, nic więcej.
Menager: Powiedzmy, że wam wierzę, ale musicie trochę ograniczyć ograniczyć ze spotkaniami w miejscach publicznych, do puki sprawa nie ucichnie.-oboje przytaknęliśmy, pożegnaliśmy się z nim i udaliśmy się do samochodu, a po tym do domu. Opowiedzieliśmy wszystko chłopaką, byli oni zaskoczenia postawą menagera. Później ustaliliśmy co z urodzinami Nialla i chłopaki pojechali do domu. Ja i Aga poszłyśmy wziąć prysznic i spać.
~
Dziś mija 69 dni od kąt prowadzę bloga. Przepraszam, że ostaatnio nie dodawałam roździałów, ale nauka poprawki itp, od ponidziałku będą już dodawane normalnie.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego