• Wpisów: 31
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 1 672 / 1753 dni
 
hooran69
 
One Thing: ROŹDZIAŁ IX
Rano Aga obudziła mnie o9 jednak jeszcze długo jeszcze leżałyśmy. Po 11 wstałam poszłam do kuchni zrobiłam gofry i wycisnęłam świeży z pomarańczy zawołałam małą i zaczęłyśmy rozkoszować się słodkościami. Po śniadaniu poszłyśmy się wykompać najpierw ja umyłam Age, a później ja wzięłam prysznic. Gdy wychodziłam z łazienki usłyszałam dźwięk sms, była to wiadomość od Harrego o treści:
Hej, macie jakieś plany na południe bo ja, chłopaki i Perry wybieramy się na piknik. Może wybierzecie się z nami.?
Odpisałam mu :
Chętnie, a o której.?
On po chwili odpisał:
O 15 przyjedziemy po was.
Ja odpisałam:
Nie wiesz co my pojedziemy moim samochodem bo wszyscy się nie zabierzemy do jednego.
On po chwili odpisał:
No spoko, to podrzucimy ci Perry, okok.?
Ja odpisałam:
No dobra, to czekam .
Ja: Aga jedziemy z chłopakami i Perry na piknik.
Agata: Hurrraa! Kiedy jedziemy.?
Ja: Nie długo, pojedzie z nami Perry.
Agata: O to super, ona jest fajna.
Ja: Bardzo się cieszę, że ją polubiłaś, a jak chcesz jakieś bajki na drogę to leć do mnie do pokoju po tableta i słuchawki to coś pozgrywamy. Hmm .?
Agata: Dobrze to ja już ide.
Po chwili młoda wróciła z urządzeniem, zgrałam jej kilka bajek, po czym zeszłyśmy na dół naszykować coś na piknik, następnie spakowałam koszyk i wózek do bagażnika. Ja wróciłam z powrotem  do domu poszłyśmy się ubrać w coś luźniejszego. O równej 15 chłopaki przywieźli Perry. Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy za samochodem chłopaków. Podczas jazdy dużo rozmawiałam z Perry jednak w pewnym momencie zorientowałam się, że El w ogóle nie uczestniczy  w naszych spotkaniach:
Ja: Perry mogę mieć do ciebie pytanie, ale takie tylko między nami.?
Perry: Jasne, wal śmiało.
Ja: Dlaczego El z nami się nie spotyka, nie jedzie teraz z nami na piknik.?
Perry: A lubisz ją tylko szczerze, mi możesz wszystko powiedzieć.?
Ja: Nie lubie jej, pomimo tego, że jej nie znam, jakoś nie przypadła mi do gustu.
Perry: Widzisz ja też jej znieść nie mogę. Ona chodzi z nami tylko tam gdzie może pokazać się z Louisem przed kamerami. Według mnie ona jest z nim tylko na pokaz, powiem tyle laska jest dziwna i tyle.
Ja: Też tak myśle, no laski jesteśmy na miejscu, wysiadamy.
Wyszłyśmy we trzy z samochodu i poszliśmy do chłopaków.
Liam: Dziewczyny rozłożycie koc, a my weźmiemy koszyk z jedzeniem.
Perry: Jasne, chodźcie znajdziemy dobre miejsce.
Ja: Ja też mam w bagażniku koszyk z prowiantem*rzuciłam kluczyki Niallowi*idźcie i je też go wyciągnijcie.
Poszłyśmy i zanaleźliśmy dobre miejsce pod drzewkiem, a po chwili dołączyli do nas chłopaki. Rozłożyliśmy wszystko, usiedliśmy i zaczęłiśmy jeść, a przy tym rozmawiać. Jednak po 19 zabawę przerwał nam deszcz, który towarzyszył burzy, szybko wszystko posprzątaliśmy i pobiegliśmy do samochodów. Zaprosiłam wszystkich do siebie i tam skończyliśmy imprezę, która trwała do 1 w nocy.
~
Jeśli są tu osoby które lubią El to przeprasza, ale ja niestety nie należę do tych osób. Mam nadzieję, że się spodoba. Nie wiem kiedy dodam kolejny.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego