• Wpisów: 31
  • Średnio co: 60 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 1 811 / 1933 dni
 
hooran69
 
One Thing: ROŹDZIAŁ  VI
Kolejnego dnia obudziłam się około godziny 11. W końcu od paru dni się porządnie wyspałam. Nagle zadzwonił mój telefon spojrzałam na wyświetlacz „Mama” nacisnęłam zieloną słuchawkę
~rozmowa telefoniczna~
Ja: Tak
Mama: Dzień dobry córeczko, dam ci do telefonu siostrę i wytłumacz jej, że jutro  w nocy masz samolot i pojutrze  jak się obudzi to ty już będziesz.
Ja: To daj mi tego urwisa.
Aga słuchaj ja naprawdę pojutrze  rano już będę uwierz mamie .
Agatka: Ale naprawdę.?
Ja: Tak, naprawdę.
Agatka: Dobrze, to do jutra, daje ci mamę .
Mama: I teraz mam nadzieję, że da nam trochę spokoju, bo ja i ojciec już nie możemy z nią wytrzymać, od tygodnia jej walizka stoi w przed pokoju.
Ja: Wow, to nieźle się napaliła na ten wyjazd.
Mama: I jeszcze największą walizkę wzięła i wszystko z pokoju chyba spakowała.
Ja: O matko. Dobra mamuś ja już kończę nie będę cię narażać na dodatkowe koszty. Pogadamy jak przyjadę. Pa
Mama: Pa do jutra- rozłączyła się.
Leżałam tak jeszcze trochę, później wstałam poszłam do łazienki ubrałam się i zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Po posiłku poszłam na zakupy kupić coś na imprezę. Udałam się do tesco kupiłam chipsy jakiejś napoje paluszki i inne słodycze, idąc obok półki z alkoholem zatrzymałam się i przez chwilę zastanawiałam się czy mam coś kupić, posatnowiłam zadzwonić do Liama i zapytać go co on na to
~rozmowa telefoniczna~
Liam: halo
Ja: Liam, hej mam takie pytanie zastanawiam się nad kupnem czegoś mocniejszego na dzisiaj i nie wiem co mam robić.?
Liam: Wiesz co może kup jakieś piwo tylko, bo po pierwsze będzie nam trudno upić Polkę, a po drugie to chłopcy źle reagują na dużą ilość alkoholu.
Ja: Wiesz co dziękuje ci, że wierzysz w te wszystkie stereotypy, dobra to biorę po puszce piwa na łepka.
Liam: Przepraszam głupio zabrzmiało, wybacz mi .
Ja: No dobrze, nie potrafię się na ciebie gniewać, to do zobaczenia wieczorem.
Liam: Pa.-rozłączył się.
Tak jak mówiłam wzięłam piwo i poszłam do kasy.  Szybko pojechałam do domu trochę ogarnęłam w salonie i poszłam naszykować Adze pokój. O 19 miałam już wszystko gotowe, chłopaki mieli przyjść na 20 więc miałam jeszcze dużo czasu na to by wziąć długą kąpiel. O równej 20 zadzwonił dzwonek do drzwi, a za nimi stali chłopaki, przywitałam się z nimi i zaprosiłam do salonu
Ja: To co chcecie do picia.?
Louis: A co zaproponujesz.?
Ja: Standard kawa, herbata, czy coś mocniejszego mam piwo.
All: Piwo
Wyciągnęłam napój z lodówki i podałam chłopakom.
Ja: I jak wyspaliście się w końcu.?
Harry: Tak, nareszcie, już myślałem, że nigdy się nie wyśpię. Ale nawet teraz mi się chce śmiać jak przypomnę sobie nasze wygłupy.
Ja: Harry, a wiesz z czego mi się chce najbardziej śmiać, z tego jak na każdym koncercie dostawałeś dymem.-wszyscy zaczęliśmy się śmiać
Harry: Bardzo śmieszne, naprawdę.
Nagle zadzwoniła do mnie Lou
~rozmowa telefoniczna~
Ja: Tak
Lou: Hej Lola ja i Lux mamy pytanie, możemy jutro rano do ciebie wpaść i pożegnać się bo wyjeżdżam do mojej mamy nad może, a mała chciał się jeszcze z tobą zobaczyć przed wyjazdem.
Ja: A nie był by problem jak byście teraz do mnie przyjechały, bo wiesz są u mnie chłopaki i mamy imprezę, a wiesz ja nie wiem kiedy jutro będzie dla nas rano.?
Lou: Bez problemu, Lux chodzi teraz późno spać także za 30 min jesteśmy u was.
Ja: to czekam-rozłączyłam się.
Ja: Zaraz przyjadą do nas Lou i Lux, pożegnać się.
Liam: A gdzie jadą.?
Ja: Do mamy Lou. To na czym skończyliśmy.?
Niall: Na tym jak Poul przyłapał nas w 6 razem w łóżku.
Zayn: Aaa pamiętam to, jego mina była bez cenna, ale pewnie biedaczek nie chciał wiedzieć czemu śpimy w 6 na jednym łóżku.
Ja: Taa pamiętam to, ja też wtedy nie chciałam waszej pijanej 5 w łóżku.
Louis: Czyli nie podobało ci się spanie z nami.??
Ja: No raczej, że nie, a w szczególności, że wy no jak by wam to powiedzieć, gadacie, chrapiecie i pierdzicie.
Louis: O nie pierdział to na pewno Niall, a ja nie robię przez sen żadnej z tych rzeczy.
Ja: No i tu byś się zdziwił bo to właśnie ty najwięcej gadałeś, chrapałeś i pierdziałeś.
Louis: Nie na pewno nie ja.
Ja: uwierz mi, że na pewno ty- naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi, poszłam i otworzyłam, a za nimi stały Lux i Lou. Przywitałam się z nimi i zaprosiłam je do salonu, przywitały się one także z chłopakami
Ja: Może coś do picia.?
Lou: Masz może jakiś sok.?
Ja: No tak na stole jest, to ja już wam podaje szklanki-podałam im i zasiadłam do stołu
Ja: To na długo nas opuszczacie.?
Lou: Na 1,5 miesiąca. Od dawna już obiecałyśmy że wapadniemy. A ty kiedy lecisz po siostrę.?
Ja: Jutro w nocy mam samolot.
Lou: I na długo zostaje u ciebie.?
Ja: Do świąt.
Lou: Acha. I pamiętaj , że normalnie ją do pracy możesz wziąć, nikim się nie przejmuj.
Ja: Nawet nie mam zamiaru się przejmować, mam ich gdzieś- wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Rozmawialiśmy jeszcze przez dłuższą chwilę, później dziewczyny pożegnały się z nami i pojechały. A my dalej imprezowaliśmy wspominając trasę, a po tym gadaniem o rożnych głupotach. O 3 chłopcy postanowili, że będą się zbierać
Harry: To o której masz samolot.?
Ja: O 1, ale muszę być godzinę przed wylotem.
Harry: Niall, a może zawieziemy Lolę na lotnisko.?
Niall: Jasne. I odbierzemy. Kiedy przylatujesz.?
Ja: Lecę tam tylko na 3 dni.
Niall: Acha, no to się zdzwonimy jeszcze, pa- powiedział całując mnie w policzek na pożegnanie tak samo zrobiła pozostała 4. Po ich wyjściu poszłam do salonu i posprzątałam, zmyłam naczynia, a następnie poszłam do łazienki wzięłam prysznic ubrałam piżamę i poszłam spać.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego