• Wpisów: 31
  • Średnio co: 57 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 1 733 / 1839 dni
 
hooran69
 
One Thing: ROŹDZIAŁ IV
Kolejnego dnia obudziłam się o 9.30, byłam strasznie nie wyspana, ale podniosło mnie na duchu to że w autobusie się trochę prześpię.  Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wziąć długi i relaksujący prysznic, następnie umyłam zęby i ubrałam się. Zeszłam na dół do kuchni, w której siedziała już ciocia:
Ciocia: Dzień dobry słonko, wyspałaś się.?
Ja: Nie wyspałam się w ogóle ale mam nadzieje, że w drodze do Liverpulu prześpię się chociaż troch w autobusie.
Ciocia: Też mam taką nadzieje. Co chcesz na śniadanie, bo ja mam ochotę na gofry.?
Ja: To ja  też poproszę.
Ciocia: Już się robi, wyciągnii z lodówki dżem, bitą śmietanę i polewę, a ja przygotuje ciasto-kiwnęłam głową i od razu podeszłam do lodówki i wyjęłam to co kazała mi kobieta.
Po 15 min miałyśmy już cały talerz gofrów. Zasiadłyśmy do stołu i zabrałyśmy się za spożywanie słodkości:
Ciocia: To o której po ciebie przyjadą.?
Ja : o 10. 45.
Ciocia: To mamy jeszcze sporo czasu na poplotkowanie.
Ja: O matko na śmierć zapominałam przecież wczoraj na wieczór miałam pogadać z rodzicami na skaype.
Ciocia: To leć po laptopa a ja posprzątam ze stołu i zadzwonimy do nich.
Od razu pobiegłam do swojego pokoju po urządzenie i zaraz zeszłam z nim do kuchni, uruchomiłam go i od razu zalogowałam się na wideo czat. Rodzice byli dostępni więc szybko wybrałam obcje połącz i już po dwóch sygnałach odebrali:
Ja&Ciocia: Witajcie kochani!
M&T: Hej dziewczyny, co u was słychać.?
Ja: U nas wszystko w porządku, przepraszam, że wczoraj do was nie zadzwoniłam , ale bardzo późno wróciłam, a do tego byłam strasznie padnięta.
Mama: Słońce nic się nie stało, my cię rozumiemy, lepiej opowiadaj jak twój pierwszy koncert, jakie wrażenia.?
Ja: Było super, w życiu się tak nie ubawiłam-wtedy do rodziców podbiegła moja dwuletnia sis Agatka i 6 letni brat Kuba.
A&K: Hej Lola!
Ja: Hej urwisy.
Tata: A z ciocią się nie przywitacie.?
A&K: Cześć ciociuu!
Ciocia: Cześć pyszczki, co u was słychać.?
Kuba: Dobrze, a u ciebie ciociu.?
Ciocia: U mnie też wszystko dobrze, a jak w szkole Kubusiu.?
Kuba: Dobrze, a Lola jest u ciebie grzeczna?
Wszyscy wybuchli śmiechem tylko Aga i Kuba nie wiedzieli o co chodzi
Ciocia: Tak Jest bardzo grzeczna.
I tak jeszcze przez pół godziny gadaliśmy o głupotach, aż nadeszła godzina 10.35. Musiałam znieść swoje bagaże do przed przed pokoju i spakować jeszcze laptopa, z którym nigdy się nie rozstaje. Pożegnałam się z ciocią, wyszłam przed dom i jak na zawołanie podjechał tour bus chłopków, którym mieliśmy jechać na kolejny koncert. Pojazd podjechał pod furtkę, zatrzymał się i otworzyły się drzwi do niego, ja podeszłam, a z niego wyszedł Niall, bardzo mnie to ździwiło
Niall: Hej, daj tą walizkę pomogę ci.
JA: Hej- podałam mu swój bagaż i wsiadłam do autobusu, przywitałam się ze wszystkimi, a najbardziej z mojej obecności ucieszyła się małą Lux na powitanie bardzo mocno mnie przytuliła. Przez te kilka dni bardzo się z nią zżyłam. Moje nadzieje na to, że się prześpię były marne, całą drogę przegadałam z chłopakami i moją ulubienicą, przez te 6 godzin jazdy bardzo dużo opowiadaliśmy sobie o nas,  bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Kiedy dojechaliśmy już na miejsce od razu udaliśmy się do hotel,. Miał  pokój koło chłopaków oraz Lou i Lux. Szybko zostawiliśmy swoje bagaże i pędem udaliśmy się na arenę tam gdzie miał odbyć się koncert. Chłopaki z zespołu poszli się rozłożyć ze sprzętem, a ja i Lou zabraliśmy się za charakteryzacje chłopaków. Po  niecałej godzinie zaczęła się próba, która trwała do godziny 19, a o 21 miał się rozpocząć koncert. Cała ekipa zebrała się w pomieszczeniu socjalnym tam przegadaliśmy 1,5 godziny, a później poszliśmy przygotować się do koncertu. O równej 21 show rozpoczęło się chłopaki zadedykowali mi i Lux Little Thinks, dziewczynka była przeszczęśliwa. Nie obyło się bez wygłupów i żartów. A już o 24 koncert się skończył, a do hotelu wróciliśmy po 2, szybko udałam się do swojego pokoju i od razu poszłam spać. Musiałam zebrać siłę na kolejny dzień ponieważ muzycy obiecali mi i Lux, że zabiorą nas na spacer i pokażą miasto.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi, podeszłam do  nich i je otworzyłam, a za nimi ujrzałam chłopaków i dziewczynkę
Harry: A ty jeszcze w łóżku, wstawaj szybko idziemy na spacer.
Ja: Dobrze już się ubieram, a wy wejdźcie i usiądzie sobie, ja lece do łazienki ubiorę się i dołączę do was.
Po 30 min byłam już gotowa i całą siódemką zeszliśmy na dół na śniadanie. A zaraz po posiłku poszliśmy na miasto. Najpierw poszliśmy parkiem na stare miasto, a później zwiedzać resztę miasta. Po naszej wycieczce udaliśmy się do restauracji na objad i lody. Ten dzień mielimy wolny i dopiero rano wyjeżdżaliśmy dalej w trasę do hotelu wróciliśmy po 21. Wszyscy poszli do swoich pokoi. Umówiliśmy się, że jak wszyscy się wykompią to spotkamy się u mnie i będziemy jeszcze gadać. Po 22 przyszli do mnie chłopaki i gadaliśmy o wszystkim i o niczym do bardzo późna. Lecz nie mogliśmy sobie pozwolić na zbyt długie pogaduchy, bo o 9 mieliśmy dalej wyruszać w trasę.
~
Przepraszam, ze jak narazie nie ma akcji, że są nudne, ale obiecuje, że to się wszystko zmieni

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego