• Wpisów: 31
  • Średnio co: 62 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 1 867 / 1993 dni
 
hooran69
 
One Thing: ROŹDZIAŁ III
Te 4 tygodnie minęły bardzo szybko. Dzień przed pierwszym koncertem wszyscy bardzo się obijali, każdy był zmęczony ciągłymi próbami. Podczas przerwy, gdy czatowałam po internecie na wideo czat zadzwoniła moja mama:
Mama: Hej córeczko, jak się trzymasz.?
Ja: Hej mamuś, ja dobrze, a co u was.?
Mama: U nas wszystko w porządku- wtedy do mamy podbiegła moja młodsza siostra.
Agatka: Hej Joja, tesknie za tobą, kiedy wlucis.?
Ja: Hej miśku, nie wiem kiedy przyjadę, ale jak mama i tata się zgodzą to zaraz po trasie przyjadę po ciebie i zostaniesz u mnie do świąt, a później razem pojedziemy do domu, hmm.?
Mama: Ale przecież ty masz pracę, nie dasz sobie rady.
Ja: Mamo godziłam szkołę i pilnowanie dzieciaków, więc nie robi mi to najmniejszej różnicy, a po za tym po trasie nie będę musiała chodzić tak dużo do pracy. Lou koleżanka cioci Basi zabiera swoją córeczkę ze sobą codziennie i jedzie z nami w trasę. Nie będę miała z małą najmniejszego problemu.
Agatka: Hura!! A długo będziesz w tej tlsie.?
Ja: Nie kochanie dwa miesiące tylko, ale nie martw się to szybko minie. Dziewczęta ja muszę już kończyć, do zobaczenia na wieczór na czacie.
M&A: Papapa…
Gdy tylko zamknęłam laptopa wszyscy bardzo dziwnie się na mnie patrzyli, pewnie dla tego, że ja rozmawiałam po polsku, a oni nie rozumieli
Ja: Tylko rozmawiałam z mamą i siostrą- kompletnie nie wiedziałam co mam powiedzieć jednak dzięki temu, że właśnie do pomieszczenia wpadł ochroniarz chłopaków powiedzieć, że menager idzie i nie musiałam się tłumaczyć, wszyscy zerwali się do pracy:
Menager: I jak wami idą próby-zapytał podchodząc do nas
All: YYY…Dobrze..
Menager: To dobrze, za 5 godzin mamy koncert, zwijajcie się do domów odpocząć, za 3 godziny dobra za 4 godziny się widzimy.
All: Jest- nagle w jednej sekundzie wszyscy się rozbiegli.
Ja pojechałam do domu, poszłam do kuchni zrobiłam sobie coś do jedzenia i picia, poszłam do salonu, włączyłam tv i zaczęłam oglądać jakiś program. Po 2 godzinach oglądania poszłam się wykąpać oraz naszykować się na koncert.
O 17.30 byłam już gotowa, o tej porze Londyn jest nie zbyt trudno przejezdny, ale postanowiłam już jechać. Gdy dotarłam na miejsce była 18.50. Weszłam do budynku i udałam się do naszego pomieszczenia socjalnego, a tam byli już chłopki:
Ja: Hej, a wy już tutaj.?
Liam: Hej, a tak jakoś wyszło, ale nie dawno przed tobą przyjechaliśmy. A ty chyba tez lubisz być przed czasem.?
Ja: Tak, nigdy i nigdzie się nie spóźniałam.
Louis: To tak jak  my.- wszyscy zaczęliśmy się śmiać, gadaliśmy jeszcze o wielu innych rzeczach, gdy skapliśmy się, że jest godzina 18.15, a nikogo nie było, przecież byliśmy umówieni wszyscy w tym miejscu. Trochę nas to zdziwiło. Szybko udaliśmy się do pokoju, w którym odbywają się próby, a tam wszyscy na nas czekali.
Menager: Na nareszcie ile można na was czekać.?
Niall: Ale my byliśmy w pokoju spotkań, przecież tam chyba mieliśmy się spodkać.?
Lou: Tak mieliśmy się spotkać, ale tu, a nie tam.
Wszyscy zaczęli się z nas śmiać. Jednak menager nas uspokoił i zaczęliśmy ostatnią próbę przed występem , która minęła bardzo szybko.
Koncert zaczął się o 19.30.  Chłopaki jak zwykle dużo się wygłupiali. To był mój pierwszy w życiu koncert, więc byłam bardzo podekscytowana. Show zakończył się o 22.30. Po spotkaniu z fanami poszliśmy wszyscy na imprezę, która skończyła się około 3 w nocy. Gdy tylko wróciłam do domu od razu poszłam sapać ponieważ kolejnego dnia jechaliśmy już o 11 do Liverpoolu , a ja jeszcze nie byłam spakowana.
~
Przepraszam was, że tak długo musieliście czekać, ale niestety brak weny i te nieszczęsne oceny. Nie wiem kiedy dodam kolejny roździał, ale jak mama pozwoli mi wziąć laptopa do dziadków to może w sobotę dodam dwa rożdziały,albo w piątek, ale nie obiecuję...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego